Łagodna Kraina, która ma wiele do odkrycia. Zapraszamy na Kociewie! 

Kociewie. Etniczno-kulturowa kraina Pomorza rozciągająca się od powiatu gdańskiego po chojnicki na linii Tczew - Starogard Gdański- Świecie.

- Była zima roku 1807. Na Pomorzu trwały działania wojenne kampanii wojsk francusko-polskich, które walczyły o odebranie Prusakom tej części polskiej ziemi. Podpułkownik Hurtig raportował generałowi Janowi Henrykowi Dąbrowskiemu, że „wysyła patrol ku Gociewiu”. Ten fragment oficerskiego listu z 10 lutego pamiętnego roku wysłany z Nowego nad Wisłą stał się pierwszym historycznym zapisem naszego regionu - opowiada Piotr Kończewski, dyrektor Lokalnej Organizacji Turystycznej KOCIEWIE.

Kociewie zamieszkuje około 340 tysięcy osób. To Kociewiacy, obok Kaszubów, jedna z ważniejszych grup społecznych na Pomorzu. Teorii dotyczących nazwy Kociewie jest przynajmniej kilka. My skupimy się jednak nie na teorii, a na praktyce. W rozmowie z Piotr Kończewskim w pierwszej kolejności pytamy, czym Kociewie się wyróżnia i dla jakich walorów warto je odwiedzić…

Piotr Kończewski: Na Kociewie warto zajrzeć dla wielowiekowej tradycji, której świadectwem jest twórczość ludowa, gwara i regionalna kuchnia. Dla niepowtarzalnych krajobrazów, dziedzictwa historycznego, oryginalnej kultury ludowej. Przede wszystkim zaś dla ludzi, Kociewiaków, zawsze pogodnych duchem.

Mosty Wiślane w Tczewie, fot: pomorskie.travel

Pomorskie.travel: Co koniecznie trzeba zobaczyć na Kociewiu?

P.K.: Kociewie to kraina, którą można zwiedzać o każdej porze roku. Warto wybrać się do Tczewa, aby zobaczyć most drogowy z XIX wieku zbudowany pod kierunkiem Carla Lentze, popularnego w tamtych czasach architekta. Tylko w Tczewie można odwiedzić muzeum poświęcone królowej polskich rzek, a w Centrum Konserwacji Wraków Statków zobaczyć kolekcję łodzi z całego świata. Dla fanów sztuki powstała Fabryka Sztuk, w której można zwiedzić wystawy sztuki wszelakiej.

Kolejnym ważnym miejscem na mapie Kociewia jest Pelplin, czyli duchowa stolica regionu. Nad miastem góruje gotycka Bazylika Katedralna z obrazem „Koronacji Najświętszej Maryi Panny” pędzla Hermana Hana.  Cystersi budując świątynię nie zapominali o mieszkańcach miasta, dla których powstał kościół pw. Bożego Ciała. W jego wnętrzu można zauważyć różne style architektoniczne – od gotyku po neobarok. W Muzeum Diecezjalnym znajduje się jedyny w Polsce egzemplarz Biblii Gutenberga. Jest to jedna z najcenniejszych ksiąg na świecie. Miejscem szczególnym w Pelplinie jest wzniesienie znajdujące się za miastem. To tam 6 czerwca 1999 roku mszę odprawił św. Jan Paweł II. Dziś góra jest miejscem pielgrzymek wiernych z całego Pomorza.

Opactro pocysterskie w Pelplinie, fot: UM Pelplin

Pomorskie.travel: Kociewie kojarzy się również z grodziskami i średniowiecznymi zabudowaniami…

P.K.: Fani średniowiecznych potyczek powinni odwiedzić Gniew i pokrzyżacką warownię, która powstała na przełomie XIII i XIV wieku. To siedziba komtura, a później starosty polskiego, w tym najsłynniejszego – Jana Sobieskiego. Dziś w zamku odbywają się turnieje i inscenizacje historyczne. Odwiedzając miasto warto zajść także na rynek, który zachował strukturę architektoniczną nadaną mu w wiekach średnich.

Podążając śladami średniowiecznych zakonów rycerskich warto wspomnieć o joannitach, po których pozostałości, m.in. zamek, można zobaczyć w Skarszewach. Warto zwrócić uwagę na rynek z XVII wiecznym ratuszem oraz dawne mury obronne.

Grodzisko Owidz znajdujące się niedaleko stolicy Kociewia także oferuje spotkania z historią. Znajduje się tam odrestaurowany gród z IX wieku, który zamieszkiwany był przez Słowian. Na terenie grodziska funkcjonuje Muzeum Mitologii Słowiańskiej, który w nowoczesny sposób przybliża wierzenia przodków.

Grodzisko Owidz, fot: pomorskie.travel

Pomorskie.travel: A co ze stolicą Kociewia?

P.K.: Oczywiście, warto zwrócić uwagę na Starogard Gdański, stolicę regionu. Osada, która leżała na bursztynowym szlaku posiada bogatą historię, którą pamięta Fara św. Mateusza. Powstała na początku XIV wieku i zachwyca bogactwem sztuki sakralnej. Przechadzając się warto zwrócić uwagę na trasę turystyczną „Korona i Krzyż”. Z nią turysta spacerowym krokiem zobaczy najważniejsze miejsca w Starogardzie – m.in. kwadratowy Rynek Starego Miasta  oraz trzy baszty: Gdańską, Narożną oraz Tczewską. W mieście można odwiedzić także dwie jednostki kulturalno-historyczne. Zwiedzający Muzeum Ziemi Kociewskiej pozna historię i kulturę krainy, a w Muzeum 2. Pułku Szwoleżerów Rokitniańskich można przeżyć żywą lekcję historii.

Pomorskie.travel: Kociewie to również miejsce dla tych, którzy preferują aktywny wypoczynek.

P.K.: W regionie jest ponad 800 kilometrów szlaków rowerowych zwanych Kociewskie Trasy Rowerowe. Prowadzą turystę przez najciekawsze i najpiękniejsze zakątki Kociewia.

Miłośnicy wodnych przygód mogą popływać kajakiem po dwóch kociewskich rzekach. Wda – spokojny akwen, idealny dla rodzin i osób, którzy spokojnie chcą spędzić czas wśród Borów Tucholskich, podziwiać walory Wdeckiego Parku Krajobrazowego oraz Zalew Żurski. Fani adrenaliny mogą dać się porwać Wierzycy, rzece krętej z uskokami, która potrafi zaskoczyć.

Spływ kajakowy Wierzycą, fot: LOT Serce Kaszub

Pomorskie.travel: Kociewie to niezwykle bogata kultura. Słynny jest kociewski haft z serwetami czy obrusami w roli głównej i regionalnymi akcentami w postaci modraków, kłosów pszenicy czy maków. Ludowy strój kociewski to z kolei tradycja oznaczona charakterystyczną choinką na kobiecej kamizelce (tzw. sznurówka).

P.K. Zgadza się. Powiem więcej - oprócz haftu i tradycyjnego ubioru, Kociewiacy posiadają także własną gwarę, zaliczaną do dialektu wielkopolskiego. Kultura Kociewia to również kuchnia, bardzo różnorodna, bo inaczej jadano na terenach położonych nad jeziorami i rzekami, a inaczej na nizinach i w borach. Niemniej przeważały warzywa, owoce, runo leśne, a także ryby. Mięsa podawano od święta.

Pomorskie.travel: Kociewiacy, Kaszubi, Żuławianie, mieszczuchy z Trójmiasta. Wspólne życie na Pomorzu przebiega w spokoju i symbiozie…

P.K. Oczywiście, że tak… Mamy świadomość, że w zdecydowanej większości magnesem dla turystyki na Pomorzu jest Trójmiasto z Gdańskiem oraz pas nadmorski. Kociewie jednak korzysta z tej bliskości. Coraz więcej turystów, letników wybiera się na bliższe i dalsze wycieczki z plaży na… Kociewie.

Zamek w Gniewie, fot: Zamek Gniew

Mogę zgodzić się z poglądem, że jesteśmy mniej popularni niż Kaszuby, choć popularność to nie to samo co atrakcyjność czy potencjał turystyczny. Ten ostatni jest po naszej stronie. Jestem przekonany o tym, że mamy zdecydowanie więcej do zaoferowania w zakresie turystyki kulturowej: zabytki klasy Pelplina czy Gniewu wraz z ofertą Grodziska Owidz, Arboretum Wirty czy tczewskiego kompleksu Fabryki Sztuk, Muzeum Wisły i Centrum Konserwacji Wraków Statków. Pamiętać należy również o propozycjach Nowego nad Wisłą, Świecia czy Tlenia na Kociewiu Świeckim. To wszystko wzbogacone produktami turystyki aktywnej: rowerowej czy kajakowej, razem z propozycjami pobytowymi w ośrodkach wypoczynkowych, pensjonatach, z dobrą kuchnią stanowić mogą atrakcyjną alternatywę dla sąsiednich Kaszub, Powiśla czy nawet pasa nadmorskiego.

 

Szlakiem Zamków Gotyckich. Z wizytą na Zamku Gniew

Szlakiem Zamków Gotyckich. Z wizytą na Zamku Gniew

Budowali je dziesiątki lat. Były symbolem ich wielkości, władzy, ale też miejscem, gdzie tak licznie mogli się gromadzić. Średniowieczne zamki budowane przez Krzyżaków na Pomorzu zachowały się do dziś. Podróż Szlakiem Zamków Gotyckich to wyjątkowa sposobność spotkania z historią i tradycją sprzed setek lat.

Choć największym zamkiem gotyckim pozostaje ten najsłynniejszy w Malborku, my dziś zaglądamy do Zamku Gniew. O jego historii opowiada Jarosław Struczyński, kasztelan gniewski, porucznik chorągwi husarskiej Jaśnie Wielmożnego Pana Mieczysława Struka, marszałka województwa pomorskiego, dyrektor artystyczny Zamku Gniew, organizator widowisk i spektakli batalistyczno-historycznych. Za swoją działalność został uhonorowany wieloma prestiżowymi nagrodami i wyróżnieniami.

 

Pomorskie.travel: Zamki gotyckie na Pomorzu to pamiątka po czasach średniowiecza, gdy na Pomorzu i Warmii i Mazurach panował Zakon Krzyżacki. Choć było to ponad 700 lat temu, w regionie nadal napotkać możemy na ich ślady, i to całkiem niemałe. Turystom polecić można Szlak Zamków Gotyckich. Ile zamków gotyckich mamy na Pomorzu? Gdzie są położone?

 

Jarosław Struczyński: Pierwszą posiadłością Zakonu Krzyżackiego na Pomorzu była ziemia gniewska, którą pozyskał on w 1276 w drodze nadania przez Sambora II, księcia lubiszewsko-tczewskiego. Nadanie potwierdzone zostało przez jego następcę Mściwoja II, po zawartym w 1283 roku układzie z Zakonem Krzyżackim w Miliczu na Śląsku. Po opanowaniu Gdańska w 1308 roku, Zakon stworzył nową strukturę organizacyjną na terenie Pomorza, zakładając liczne komturstwa i podrzędne jednostki administracyjne, czyli prokuratorie, i wójtostwa. Wiązało się to z budową zamków komturskich stanowiących siedzibę konwentu z komturem na czele. Najczęściej lokalizacja zamku wiązała się z lokacją miasta na prawie chełmińskim lub magdeburskim. Jeśli uwzględnić dzisiejszy obszar województwa pomorskiego, to największym zamkiem pozostaje stołeczny Zamek w Malborku, którego budowę rozpoczęto w latach 70. XIII wieku. Po przeniesieniu w 1308 roku stolicy Zakonu z Wenecji do Malborka nastąpiła trwająca ponad  100 lat rozbudowa Malborka, który stał się największym w Europie obiektem warownym zbudowanym z cegły. Jednym z najstarszych jest zamek w Dzierzgoniu, którego ruiny odsłonięto w ostatnich latach.

Chronologicznie, kolejnym zamkiem zbudowanym przez zakon jest zamek komturski w Gniewie, największa twierdza Zakonu na lewym brzegu Wisły, pozwalająca na kontrolę szlaku wiślanego i lądowego z Królestwa Polskiego do portu w Gdańsku i Elblągu. Ważną rolę odgrywały wiele młodsze zamki w Gdańsku, Bytowie, Człuchowie, Lęborku, Starej Kiszewie, Pucku, Grabinach, z których w dobrym stanie przetrwał jedynie Zamek w Bytowie, a w znacznej części Zamek w Sztumie, letnia rezydencja wielkich mistrzów, zbudowana w połowie XIV wieku. Większość tych budowli została rozebrana w całości lub w części po pierwszym rozbiorze Polski przez rząd pruski, który traktował je jako źródło cennego materiału budowlanego. Dopiero epoka romantyzmu i jej zainteresowanie średniowieczem zatrzymało ten proces, który pewnie nie oszczędziłby nawet Malborka. Jedynie ważne funkcje użyteczności publicznej ratowały te obiekty, jak choćby zlokalizowanie w połowie XIX wieku w zamku w Gniewie ciężkiego więzienia dla recydywistów.

 

Pomorskie.travel: Chociaż zamki gotyckie kojarzą się przede wszystkim z Krzyżakami, nie wszystkie budowle tego typu budowane były przez ten zakon... 

 

Jarosław Struczyński: Pomorze jeszcze przed przybyciem było terenem działania Zakonu Joannitów, którzy siedzibę swej komandorii założyli w Lubiszewie, koło Tczewa, a zamek, odkupiony później przez Krzyżaków, postawił w Skarszewach.Warto też wspomnieć o jedynej poza Hiszpanią siedzibą zakonu rycerskiego Calatrava w podgniewskiej wsi Tymawa. Rycerze z półwyspu Iberyjskiego przybyli tu w 1226 roku, na dwa lata przed misją Krzyżaków w ziemi chełmińskiej. Ślad po nich zaginął z chwilą przybycia Krzyżaków. W pejzażu pomorskim spotkać można  również warowne siedziby biskupów. Piękny przykład zamku biskupiego odnajdziemy w Kwidzynie. Połączony z katedrą biskupa pomezańskiego stanowi przykład niezwykłej architektury pomorskiego ceglanego gotyku.

Zamek w Gniewie, fot. Pomorskie.Travel/Mateuch Ochocki
Zamek w Gniewie, fot. Pomorskie.Travel/Mateusz Ochocki

Pomorskie.travel: Dlaczego gotyk to właśnie zamki? Ile średnio trwała budowa takiego zamku? Jak bardzo niebezpieczne to było zadanie? Kto budował takie zamki? 

 

Jarosław Struczyński: Gotyk pomorski to nie tylko zamki. To dziesiątki wspaniałych świątyń zakonnych i duchowieństwa diecezjalnego. Gotyk to także zachowane średniowieczne  układy urbanistyczne, którego doskonałym przykładem jest Stare Miasto Gniew, lokowane w 1297 roku, z czytelnym układem średniowiecznych ulic, kamienicami  mieszczańskimi, kościołem świętego Mikołaja czy zachowanymi w znacznej części murami miejskimi.  Jednakże zamki, szczególnie te komturskie, swą kubaturą i lokalizacją będące symbolicznym podkreśleniem potęgi  zakonu, do dziś zachwycają swym widokiem mieszkańców miast i ich gości.

Warto też obalić kilka mitów narosłych wokół procesu budowy zamków krzyżackich, który w niektórych opowieściach podobny był do budowy przez tysiące niewolników piramid egipskich. Budowa zamku była oparta o znane nam dziś zasady. Inwestorem był zakon reprezentowany przez komtura, który zawierał umowę o wykonanie konkretnych prac budowlanych z wyspecjalizowanymi warsztatami rzemieślniczymi, na ogół z dużych miast pruskich. Proste prace ziemne i transportowe wykonywane były przez poddanych zakonu w ramach odrobku obowiązującego w systemie feudalnym.  Projekt architektoniczny ukazywał  strukturę wewnętrzną budynku określoną regułą zakonną i pozostałymi funkcjami, głównie obronnymi i magazynowymi. Na pierwszym piętrze zlokalizowane były główne pomieszczenie konwentu: kościół, kapitularz, refektarz, dormitoria, czasami infirmeria. Proces budowy rozłożony był na ogół na klika etapów.  Pierwszy zakładał budowę murów obwodowych i wieży głównej oraz budynków stanowiących piwnice i parter głównych skrzydeł. Z chwilą zapewnienia konwentowi bezpieczeństwa, w miarę pozyskiwanych dochodów, prace budowlane były kontynuowane i trwać mogły nawet do trzydziestu – pięćdziesięciu lat. Sam Malbork rozbudowywano ponad 100 lat.

 

Pomorskie.travel: Zamek w Gniewie to miejsce pana pracy, ale też ogromna historia średniowiecza…

 

Jarosław Struczyński: Miałem wielkie szczęście urodzić się w Gniewie, w cieniu ruin gniewskiej warowni. Całe dzieciństwo i młodość spędziłem na przedzamczu południowego zamku, w ogródkach działkowych użytkowanych przez moich rodziców. Odkąd pamiętam ruiny zamku zawsze mnie inspirowały. W dzieciństwie podjąłem decyzję, że jak dorosnę to odbuduję zamek w Gniewie. Opatrzność Boża stworzyła mi taką możliwość . W latach 90. zainicjowałem odbudowę i ożywienie zamku kierując Miejsko-Gminnym Ośrodkiem Kultury, korzystając z organizowanych przez samorząd gniewski robót publicznych. Około 2500 bezrobotnych mieszkańców gminy Gniew w ciągu pięciu lat podniosło Zamek z ruin, czyniąc z niego jeden z głównych w Polsce ośrodków popularyzowania historii i krzewienia tradycji. Było to ogromne wyzwanie zważając na to, że Zamek przez lata pozostawał w ruinie po pożarze z 1921 roku , który kompletnie strawił jego trzy skrzydła.

Przez wieki Zamek zachował swoją bryłę, a co również bardzo ważne, czytelny jest także układ przestrzenny całego Wzgórza Zamkowego. Prawie kompletnie zachowały się mury obronne  oraz częściowa zabudowa międzymurza wschodniego. Dawne dwa gotyckie budynki gospodarcze wchłonął zbudowany w XVII wieku tak zwany Pałac Marysieńki, którego budowę przypisuje się staroście gniewskiemu, królowi Janowi III Sobieskiemu. Część przedzamcza północnego zajmuje zbudowany w latach 30. XX wieku budynek koszar dla stacjonującego od 1920 w Gniewie 2 batalionu saperów 65 starogardzkiego pułku piechoty. Od 2010 roku Zamek pozostaje w rękach grupy Polmlek, zacnego mecenasa kultury i dziedzictwa narodowego. Trwa  właśnie kolejny etap rewitalizacji Zamku, w ramach którego Zamek i sąsiednie obiekty stały się świetnym i komfortowym zapleczem hotelowym i konferencyjnym. Konsekrowana ponownie w roku 1997 kaplica zamkowa umożliwia przeprowadzenie ceremonii zaślubin kontynuowanych później przyjęciem na zamkowym, królewskim, zadaszonym dziedzińcu. Począwszy od maja 2019 roku ruszy profesjonalne zaplecze rekreacyjne, zlokalizowane na międzymurzu północnym i piwnicach skrzydła północnego. Goście zamku skorzystać będą mogli z basenów, saun, jacuzzi i gabinetów odnowy biologicznej. Zatem dawny klasztor zakonu krzyżackiego gotowy jest przyjmować i relaksować strudzonych pielgrzymów.

 

Pomorskie.travel: Czym jest Chorągiew Husarska Marszałka Województwa Pomorskiego?

 

Jarosław Struczyński: Chorągiew Husarska Marszałka Województwa Pomorskiego jest jedną z najstarszych i najsprawniejszych grup rekonstrukcji historycznej odtwarzającej XVII-wieczną kawalerię w Polsce. Jej powstanie w 2004 roku zawdzięczamy panu Janowi Kozłowskiemu, który obdarzywszy porucznikostwem kasztelana gniewskiego, nakazał sformować chorągiew, w której dziś pod dowództwem pana Mieczysława Struka  służy 28 husarzy i 10 dam chorągwi husarskiej, wspomagających ceremonialnie swoich ojców i mężów. Chorągiew husarska wsławiła się udziałem w największych XVII-wiecznych inscenizacjach batalistycznych realizowanych w Polsce, Rosji i na Ukrainie. Jako pierwsza we współczesnej historii wykonała cykl spektakli konnych pt. Husaria chluba oręża polskiego w Muzeum Zbrojowni Królewskich w Leeds w Wielkiej Brytanii, który okazał się hitem sezonu 2017. Chorągiew uczestniczyła także w realizacji kilkunastu programów i filmów historycznych promujących historię Polski na świecie. 

Vivat Vasa Zamek w Gniewie, fot. Zamek w gniewie,
Vivat Vasa! Bitwa pod Gniewem 1626, fot. mat. organizatorta

Pomorskie.travel: Zamek Gniew oferuje wyjątkowe spotkania z historią. Pokaz husarii to jedna z atrakcji. Na czym ona polega?

 

Jarosław Struczyński: Stała obecność w Zamku pocztów porucznika i namiestnika gwarantuje powtarzalne i regularne  spotkania z husarią. Mają one charakter pokazów plenerowych, realizowanych na arenie turniejowej zlokalizowanej na przedzamczu południowym. Arena wyposażona jest w kilkaset stałych, zadaszonych miejsc dla publiczności oraz w profesjonalne nagłośnienie i oświetlenie. Głównymi odbiorcami spektakli pozostają młodzi Polacy przybywający do Zamku w ramach wypraw edukacyjnych i rekreacyjnych, korzystając także z zajęć w warsztatach rzemiosł dawnych, praktykując w szkole szermierczej, integrując się w trakcie historycznych zabawach sprawnościowych czy uczestnicząc w spektaklu multimedialnym "Wakacje z Duchami". Popularyzowanie dziejów polskiej husarii ma z pewnością wymiar misji, dzięki której wzrasta w Polakach duma z własnej historii.

Arena turniejowa gości także średniowiecznych "Rycerzy Gniewu" ścierających się w konnych pojedynkach rycerskich w pełnych zbrojach płytowych z użyciem kopii. Sława gniewskiej areny rozniosła się już po świecie, a w kolejce do współzawodnictwa w Międzynarodowym Konnym Turnieju Rycerskim króla Jana III stoją najsławniejsi rycerze z trzech kontynentów, którzy spotkają się w tym roku w dniach 29-30 czerwca. Rycerze Gniewu to także zwycięzcy najbardziej prestiżowych turniejów w Anglii, Francji, Norwegii, Kanadzie czy USA.

Miłośnicy wojskowości i obyczaju XVII-wiecznego spotkają się w Gniewie w tym roku w dniach 9-11 sierpnia podczas kolejnej edycji projektu VIVAT VASA! Bitwa pod Gniewem 1626. Rozegrany zostanie Gniewski Turniej Husarski, odbędzie się inscenizacja bitwy z udziałem husarii, pancernych i rajtarów oraz setek żołnierzy pieszych z regimentów autoramentu narodowego i cudzoziemskiego. Staną przeciw sobie w bitwie Polacy i Szwedzi , jak w pamiętnym roku 1626. Stare Miasto zapełnią rzemieślnicy, w tym lokalnie kowale i płatnerze stając do Pokazu Sztuki Kowalskiej i Płatnerskiej Pamięci Marcina "Gasa" Manikowskiego, tragicznie zmarłego w roku ubiegłym świetnego kowala i szabelnika.

Doświadczenie gniewskich rekonstruktorów przekłada się także na bogatą ofertę atrakcji historycznych dla organizatorów konferencji, spotkań jubileuszowych czy wycieczek tematycznych. Uczestnicząc w wieczerzy w można spotkać Krzyżaków, polską szlachtę czy strażników pruskiego więzienia.W wielce humorystyczny sposób przedstawiają oni najciekawsze epizody z dziejów Zamku i jego mieszkańców. Podziwiać można najwyższej jakości repliki strojów iuzbrojenia, poznać obyczaj, kosztując przy tym wytrawnych dzieł zamkowej kuchni, na żywo oglądać starcia rycerzy pieszych i konnych czy szablowe pojedynki zadziornych szlachciców. Igrzyska parahistoryczne to świetna sposobność sprawdzenia sprawności ducha i ciała dla gości pragnących doświadczyć ekstremalnych zajęć integracyjnych w duch historycznym. Miłośnicy śpiewów gregoriańskich spotkać mogą w trakcie Nieszporów gniewski chór gregoriański Schola Cantorum Gymevensis, znany już w całej Europie.

W wakacyjne weekendy goście uczestniczyć mogą w cyklicznych Podróżach w Przeszłość, zażywając Salwy Armatniej na Anioł Pański czy podziwiając husarię lub ciężkozbrojnych średniowiecznych rycerzy w pojedynku kruszących kopie.

Tych, których miłość do kawalerii i zasobność portfela skłania do służby w husarii, przybyć mogą na comiesięczne Ćwiczenia Wojenne chorągwi husarskiej. Po rocznym, okupionym wielki wysiłkiem nowicjacie, można spodziewać się otrzymania regestru do chorągwi husarskiej i rozpocząć zaszczytną służbę Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.