Ustecka Syrenka

Pomnik syrenki znajduje się na wschodnim falochronie usteckiego portu. Stanowi ona symbol miasta, jest bowiem głównym elementem herbu miasta od 1922 r. Odnosi się do także lokalnej, pomorskiej legendy o Bryzdze Rosowej z baśni Franciszka Fenikowskiego.

Pomnik syrenki stanął na wschodnim falochronie w usteckim porcie w 2010 r., w miejscu, gdzie wcześniej znajdował się pomnik św. Jana Nepomucena (przeniesiony na zachodnie nabrzeże). Powstała dzięki społecznej zbiórce pieniędzy oraz metali kolorowych przeprowadzonej wśród mieszkańców miasta. Lokalizacja pomnika została ustalona również w ramach społecznych konsultacji.

Rzeźba wykonana została w oparciu o projekt miejscowego rzeźbiarza, Michała Rosy.

Pomnik Syrenki w Ustce jest również głównym elementem syrenkowego szlaku turystycznego w Ustce, który obejmuje oraz budynki i obiekty z ich wyobrażeniami, w tym pomnik „Umierającego Wojownika” z herbem Ustki oraz projektowaną galerię rzeźb europejskich syrenek.

Legenda o usteckiej Syrence

na pierwszym planie pomnik syrenki w Ustce

Ustecka Syrenka wypatrująca rybaków, fot. M.Ochocki/Pomorskie.Travel

Zgodnie z lokalną tradycją, odwiedzając Ustkę warto zatrzymać się przy pomniku Syrenki i – dla szczęścia – potrzeć jej biust. Przez lata stał się on wyraźnie wygładzony, co tylko potwierdza popularność tego zwyczaju. Mówi się, że jako istota pół rybia, Syrenka ma moc spełnienia jednego życzenia osoby, która się na to zdecyduje.

Z pomnikiem wiąże się także znana wśród mieszkańców legenda. Dawno temu w Ustce żyła uboga wdowa po rybaku. Jej syn, chcąc poprawić sytuację materialną rodziny, wyruszył w długi rejs połowowy. Matka przygotowała go najlepiej, jak potrafiła, a potem ze łzami w oczach odprowadziła statek wypływający w morze. Dni zamieniały się w tygodnie, tygodnie w miesiące, a kobieta z tęsknoty i rozpaczy zaczęła tracić wzrok.

Jej los nie pozostał jednak niezauważony. Z morskich fal przyglądała się jej piękna syrena – Bryzga Rosowa. W tajemnicy zaczęła pomagać cierpiącej kobiecie: każdego dnia przynosiła jej świeżego łososia, a jego wątroba służyła jako lekarstwo na chore oczy. Po pewnym czasie wdowa odzyskała wzrok. Wkrótce potem zobaczyła na horyzoncie statek powracający do portu – na jego pokładzie był jej syn, zdrowy i z obfitym połowem. Od tego momentu ich los się odmienił i już nigdy nie zaznali biedy.

W pobliżu

Odkryj

Ulubione

Niestety, nie masz jeszcze dodanych, ulubionych pozycji.

Klikając w ikonę serca dodasz pozycję do ulubionych.

Niestety, nie masz jeszcze dodanych, ulubionych pozycji

Odkryj

Gastronomia

Noclegi