Pętla Żuławska kojarzona jest przede wszystkim z wodą i co naturalne z żeglowaniem, a jej potencjał został już doceniony przez wodniaków pływających między przystaniami. Zamiast płynąć Pętlą Żuławską, można ją… przejechać. Na rowerze szosowym, między marinami, mostami, wałami i płaskimi drogami Żuław.
Pętla Żuławska została stworzona z myślą o turystyce wodnej, ale układ rzek, mostów, przystani i małych miejscowości tworzy ciekawą mapę dla rowerzystów. Szczególnie dla tych, którzy jeżdżą szosą i szukają mniej uczęszczanych przez samochody płaskich tras, nie tak oczywistych jak popularne nadmorskie odcinki.
Prom Świbno–Mikoszewo działa na obecnym odcinku od 1945 roku, ale jego historia jest związana z przekopaniem nowego ujścia Wisły w 1895 roku, fot. pomorskie.travel
Start w Świbnie i krótki rejs przez Wisłę
Trasa rozpoczyna się w Świbnie przy przeprawie promowej przez Wisłę. Dla tych którzy na miejsce dojadą samochodem, dostępnych jest kilka miejsc postojowych przed wjazdem na prom. Naturalnie, pętle można dowolnie wydłużyć i rozpocząć jazdę np. na początku Wyspy Sobieszewskiej. Przeprawa działa od 1 maja do 30 września, a prom odpływa co 30 min. w godzinach 7-21.
Na pokładzie promu Świbno–Mikoszewo — krótka przeprawa przez Wisłę otwiera szosową pętlę po Żuławach, fot. Piotr Książek
Krótki rejs na drugą stronę Wisły pokazuje, że nie będzie to zwykła pętla po Żuławach. Po zejściu z promu około 60-kilometrową przejażdżkę kontynuujemy Wiślaną Trasą Rowerową, kierując się w stronę Drewnicy.
Wiślana Trasa Rowerowa, fot. Piotr Książek
Znajdziemy tu zabytkowy wiatrak kozłowy z 1718 roku — jedyny zachowany na Żuławach wiatrak przemiałowy typu „koźlak”. Drewnica przypomina też o dawnych mieszkańcach tych terenów. Przez wieki ważną rolę w kształtowaniu żuławskiego krajobrazu odgrywali mennonici, osadnicy niderlandzcy, których doświadczenie w gospodarowaniu wodą miało ogromne znaczenie dla osuszania i zagospodarowywania delty Wisły.
Fragment trasy po kocich łbach na łączniku między WTR a Drewnicą, fot. Piotr Książek
Rybina: marina, most obrotowy i Żuławska Kolej Dojazdowa
Z Drewnicy jedziemy dalej w stronę pierwszego checkpointu, czyli mariny w Rybinie. Prowadzi tam mało uczęszczana droga, na której zamiast podjazdów największym wyzwaniem bywa wiatr.
Na takich odcinkach Żuławy są stworzone pod szosę: równo, płasko, bez ruchu i z wiatrem, który potrafi zrobić cały trening, fot. Piotr Książek
Asfaltowym odcinkiem docieramy do Tujska, gdzie przecinamy drogę wojewódzką nr 502 i wjeżdżamy na rowerowy szlak R10, prowadzący wzdłuż Tugi i Szkarpawy.
Na fragmencie R10 za Tujskiem asfalt ustępuje miejsca betonowym płytom — dla szosy to mniej komfortowy, ale charakterystyczny żuławski odcinek, który warto uwzględnić przy planowaniu trasy, fot. Piotr Książek
Fragment ten nie jest idealnie szosowy — miejscami nawierzchnię tworzą betonowe płyty, co dla typowych rowerów szosowych może być mniej komfortowe. Rowerzyści, którym zależy na szybszym i płynniejszym dojeździe do Rybiny, mogą wybrać alternatywny wariant i pokonać około 3 km drogą wojewódzką nr 502.
Przystań w Rybinie to pierwszy marinowy checkpoint na trasie — krótki postój nad wodą przed dalszą jazdą przez mosty, kanały i płaskie drogi Żuław
Przystań w Rybinie znajduje się za mostem obrotowym, przed rozwidleniem Szkarpawy i Wisły Królewieckiej. Szczególną uwagę zwraca kolejowy most obrotowy z początku XX wieku, po którym kursuje Żuławska Kolej Dojazdowa — kolej wąskotorowa, która w sezonie letnim łączy Nowy Dwór Gdański, Stegnę, Sztutowo i okolice Mierzei Wiślanej.
R10, Tujsk i Żelichowo: mniej szosowo, ale bardziej żuławsko
Z Rybiny wracamy na R10 i kierujemy się w stronę Tujska oraz Żelichowa. To kolejny spokojny odcinek przez płaskie Żuławy, zakończony przejazdem przez most zwodzony na Tudze.
Most na Tudze w Żelichowie
Oprócz spokojnych, żuławskich krajobrazów znajduje się tu miejsce, przy którym zdecydowanie warto się zatrzymać — Gospoda Mały Holender. Mały Holender mieści się w około 300-letnim domu podcieniowym, a jego nazwa nawiązuje do dawnej karczmy istniejącej we wsi już w średniowieczu.
Gospoda Mały Holender w Żelichowie to idealny przystanek na trasie, fot. www.malyholender.pl
To jedno z najciekawszych kulinarnych miejsc na trasie. W menu pojawiają się dania inspirowane historią Żuław: kuchnią z czasów krzyżackich, polskiego i pruskiego panowania, tradycjami mennonickimi oraz powojenną kuchnią osadników. Klopsy królewieckie, jesiotr, gęś, zupa klopsowa, pierogi, babka ziemniaczana czy autorskie desery inspirowane regionem dobrze pokazują, że Żuławy można poznawać nie tylko przez krajobraz, ale też przez smak. Jeśli na całej pętli mielibyśmy wskazać jedno miejsce na dłuższy postój i obiad, Żelichowo byłoby naszym pierwszym wyborem.
Dowiedz się więcej o kuchni Żuław
Nowy Dwór Gdański i przystań nad Tugą
Dalej jedziemy R10 do Nowego Dworu Gdańskiego, odwiedzając niewielką, kameralną Przystań nad Tugą, zlokalizowaną obok budynku starostwa. Nowy Dwór Gdański często nazywany jest stolicą Żuław —działa tutaj Żuławski Park Historyczny, jedno z najważniejszych miejsc opowiadających o historii, osadnictwie i tożsamości regionu.
Krótki przystanek na przystani w Nowym Dworze Gdańskim, fot. Piotr Książek
Starą siódemką do Kiezmarka
Przed nami najdłuższy prosty odcinek trasy, prowadzący w stronę Kiezmarka starą drogą krajową nr 7. Po wybudowaniu trasy S7 dawny główny szlak komunikacyjny stał się znacznie spokojniejszy, a dzięki temu bardzo dobrze sprawdza się jako mniej uczęszczana alternatywa dla rowerzystów.
Most w Kiezmarku to szybki, szosowy łącznik z Wiślaną Trasą Rowerową i ostatnim odcinkiem pętli prowadzącym w stronę Świbna, fot. Piotr Książek
W Kiezmarku ponownie wjeżdżamy na Wiślaną Trasę Rowerową i kierujemy się w stronę Świbna. Ostatnim przystankiem na trasie jest Marina Błotnik — zaciszna przystań żeglarska położona w basenie starorzecza Wisły. Dla wodniaków to jeden z punktów Pętli Żuławskiej, dla rowerzystów może być ostatnim checkpointem przed zamknięciem pętli.
Marina w Błotniku, fot.pomorskie.travel
Pętla Żuławska inaczej: od przystani do przystani
Warto pamiętać, że Pętla Żuławska to nie jedna rzeka ani jeden szlak, ale cały system dróg wodnych: Wisły, Martwej Wisły, Szkarpawy, Nogatu, Tugi, Wisły Królewieckiej i Zalewu Wiślanego. Właśnie dlatego tak dobrze nadaje się na rowerowe interpretacje. Jadąc szosą, nie poruszamy się po wodzie, ale cały czas jedziemy w jej sąsiedztwie — od przeprawy do przystani, od mostu do mostu, od kolejnego kanału do następnej rzeki.
Cała pętla pokazuje, że Pętla Żuławska może być atrakcyjna nie tylko z perspektywy pokładu łodzi. Na rowerze szosowym mariny stają się punktami orientacyjnymi, mosty naturalnymi przystankami, a płaskie drogi przestrzenią do spokojnej jazdy. To propozycja dla wszystkich lubiących trasy nieoczywiste, widokowe i mocno osadzone w krajobrazie Żuław.
Sprawdź pozostałe propozycje wycieczek rowerowych:
Rowerowa Pętla Wisły – Pętla Doliny Dolnej Wisły
Rowerowa Pętla Wisły – Pętla Ujścia Wisły
Pętla raduńska – 50 km wzdłuż brzegów jezior
Jesienna wycieczka rowerowa z Wyspy Sobieszewskiej do Malborka