Krainę kryjącą się pod nazwą "Żuławy" cechuje niespotykany nigdzie indziej w Polsce prawie całkowicie płaski teren. Jadąc po terenach delty Wisły można jak okiem sięgnąć oglądać różnobarwne prostokątne pola, tylko od czasu do czasu urozmaicone wierzbami pochylającymi się pod kanałami. Jednak to, co wydaje się proste i monotonne jest w rzeczywistości krainą zaskakującą dynamiką oraz idealną współpracą człowieka z naturą. Rolniczy charakter Żuław podkreślają wsie ulokowane jeszcze według planów krzyżackich, a pięknie położone mennonickie cmentarze przypominające o przybyszach z Holandii mieszkających na tych ziemiach.

Na terenie Żuław oraz w ich sąsiedztwie znajdują się większe miasta jak Nowy Dwór Gdański, Tczew, Malbork oraz Trójmiasto. Cechą charakterystyczną Żuław jest depresyjne położenie, z czego wynika możliwość ich zalewania. Nadmiar wody regulują kanały, wały przeciwpowodziowe, rowy melioracyjne oraz pompy.


Zamek w Malborku, fot. Rafał Baranowski

Trochę historii...
Osadnictwo na terenie Żuław istniało już najprawdopodobniej w epoce brązu. Następnie wieki nie przynosiły zwiększenia osadników z powodu trudnych warunków naturalnych. Bagienne tereny oraz ciągła możliwość powodzi skutecznie odstraszały potencjalnych osadników. Zmieniło się to pod panowaniem krzyżackim. Zaczęli oni osuszać tereny, budować wały i kanały. To sprawiło, że teren Żuław zaczynał się zaludniać. Zaczęto wycinać lasy i uprawiać ziemię. Już w XV wieku na mieszkańców został nałożony obowiązek melioracji terenów.

W XVI wieku na Żuławy przybyli z Niderlandów mennonici, którzy osiedlając się tutaj przynieśli ze sobą swoje tradycje i kulturę. Poza nimi na Żuławach funkcjonowała wiele innych kultur jak: pomorska, krzyżacka, niemiecka, polska a po II wojnie światowej także ukraińska, którą przynieśli przybysze z południowych krain przedwojennej Polski. Koniec II wojny światowej okazał się katastrofą dla Żuław. W 1945 roku wycofujące się wojska niemieckie zniszczyły większość wałów przeciwpowodziowych oraz pomp, co spowodowało zalanie tych terenów. Lata powojenne były czasem ogromnego wysiłku włożonego w osuszanie ziem żuławskich, na które zaczęli przybywać osadnicy z głębi kraju.


Coś dla miłosników zabytkowej architektury - fasada domu na Żuławach, fot. Rafał Baranowski

Wśród zabytków na Żuławach wyróżniają się malownicze kościoły z charakterystyczną drewnianą wieżą, domy podcieniowe, pięknie położone cmentarze mennonickie oraz układy zabudowań wsi pochodzące jeszcze ze średniowiecza. Warto również skorzystać z innych atrakcji turystycznych Żuławy. Można wybrać się na przejażdżkę zabytkową kolejką wąskotorową, rejsy rzekami i kanałami w ramach Pętli Żuławskiej, odwiedzenie Żuławskiego Parku Historycznego czy pokonać szlak mennonicki.

Żuławy na dwóch kółkach!
Żuławy to kraina, którą cechuje niespotykany nigdzie indziej w Polsce prawie całkowicie płaski teren. Najatrakcyjniejszym szlakiem rowerowym na Żuławach jest Szlak Mennonitów. Przemierzając ten szlak poznamy historię osadnictwa na obszarze Delty Wisły oraz unikalne domy podcieniowe, gotycki kościółki, tzw. zagrody holenderskie oraz reliktowe cmentarze mennonickie.


...z lotu ptaka, fot. repozytorium ISIT

Dla żeglarzy i nie tylko
Pętla Żuławska to atrakcyjna turystycznie i przyrodniczo droga wodna łącząca ze sobą szlaki wodne Wisły, Martwej Wisły, Szkarpawy, Wisły Królewieckiej, Nogatu, Wisły Śmiałej, Wielkiej Świętej - Tugi, Motławy, Kanału Jagiellońskiego, rzeki Elbląg i Pasłęki, a także wody Zalewu Wiślanego. To 303 km niezapomnianej przygody, którą można przeżyć płynąc kajakiem, jachtem, łodzią motorową lub hausbotem.

Zamek krzyżacki w Malborku

Zamek krzyżacki w Malborku

Jeden z największych na świecie, a z całą pewnością jeden z najefektowniejszych zamków jakie przetrwały do naszych czasów. Jeśli ktoś nie widział Malborka, to nie wie jak wygląda prawdziwa, średniowieczna forteca.

Kończył się wiek XIII, kiedy Krzyżacy, od pięćdziesięciu lat skutecznie zawłaszczający tereny plemienne Prusów, rozpoczęli budowę zamku, który miał stać się stolicą ich własnego państwa. Przeniesienie stolicy wielkiego mistrza z Wenecji do Malborka nastąpiło w rok po zdobyciu przez krzyżaków Gdańska i otaczających go terenów, pokrywających się w zasadzie z obecnym obszarem województwa pomorskiego.

Budowa tak wielkiego kompleksu zamkowego trwała bardzo długo. Zamek wznoszono etapami, w miarę gromadzenia odpowiedniej ilości materiałów budowlanych, a zwłaszcza milionów cegieł potrzebnych do wznoszenia grubych i wysokich murów.

Twierdzy nadano strukturę trzyczęściową. Zamek wysoki - centrum założenia obronnego - zawierał pomieszczenia dla braci - członków stołecznego konwentu, ich dormitoria, refektarz, tj. jadalnię i kapitularz, czyli miejsce spotkań i narad. Średni zamek przekazał swoje dawne funkcje gospodarcze zbudowanemu nieco później zamkowi niskiemu, stając się miejscem gdzie wzniesiono rezydencję wielkiego mistrza - jeden z najpiękniejszych budynków gotyckich na świecie - oraz spore zabudowania przeznaczone dla zawsze licznych gości Zakonu.

Otoczony wieloma liniami murów i fos, a ponadto stale modernizowany zamek był praktycznie nie do zdobycia. Nikomu nie udało się go zdobyć w drodze oblężenia. Ogromna twierdza, całkowicie dominująca nad przylegającym do niej miastem, gwarantowała bezpieczeństwo i ciągłość centrum władzy państwa krzyżackiego. Okazało się to konieczne w 1410 r. po bitwie grunwaldzkiej. Czasem jednak to, czego nie można zdobyć - można kupić. Tak właśnie postąpił Kazimierz Jagiellończyk, wykupując zamek z rąk krzyżackich najemników, którym zakon nie płacił żołdu. W ten sposób stołeczna twierdza państwa krzyżackiego wpadła w polskie ręce, stając się jedną z rezydencji polskiego króla. Do ostatecznego złamania krzyżackiej potęgi było jednak jeszcze bardzo daleko.

To tylko wstęp do fascynującej historii Krzyżaków, rycerskich bitew, gotyckich zamków i politycznych gier średniowiecza. By poznać dalszy ciąg opowieści trzeba znaleźć się wśród ceglanych murów malborskiej fortecy, bo nigdzie indziej nie słucha się opowieści o wzlocie i upadku rycerzy w białych płaszczach niż właśnie tam, gdzie do dzisiaj można poczuć echa ich dawnej, groźnej potęgi.

Foto: Dep. Turystyki, UMWP