Szlak "Gdańsk-Pomorskie Culinarny Prestige" to przede wszystkim propozycja dla smakoszy jakościowych kulinariów, które oferuje region pomorski. Szlak tworzą restauracje gotujące w zgodzie z przyjętą filozofią slow food i serwujące autorskie dania bazując na regionalnych produktach na najwyższym europejskim poziomie. Koordynatorem projektu jest Pomorska Regionalna Organizacja Turystyczna.

"Gdańsk-Pomorskie Culinarny Prestige" jest ofertą całoroczną pozwalającą odkryć prawdziwy smak regionu, zakorzeniony w jego historii i unikatowych produktach. Szlak kulinarny obejmuje swym zasięgiem restauracje z całego regionu pomorskiego, w których niezapomnianych wrażeń smakowych dostarczają szefowie kuchni. Autorskie podejście do tradycji i regionalnego produktu w restauracjach na szlaku jest gwarancją szczególnego przeżycia kulinarnego dla uczestników.

Szlak kulinarny to nie tylko oferta restauracyjna, ale również szereg wydarzeń kulinarnych opartych tematycznie o regionalne specjały, dopełniające tym samym ofertę kulinarną regionu pomorskiego. Warto tu wspomnieć o takich wydarzeniach jak: Noc Restauracji, Sopot od kuchni, czyli Slow Food Festival, Święto Szparagów, Chmielaton, Festiwal Żurawiny, Truskawkobranie, Pomorska Gęsina na św. Marcina czy Festiwal Pomuchla.

Informację o restauracjach oraz kulinarnych wydarzeniach na szlaku znajdują się na dedykowanym blogu

www.pomorskie-prestige.eu

5. piętro Hotelu IBB Długi Targ

Adres:

Ul. Długi Targ 14-16

80-803 Gdańsk

Dane kontaktowe:

Tel. +48 58 717 87 00

Posiłek z widokiem, bliżej miasta

Do restauracji 5. piętro, która mieści się w samym sercu Gdańska (na 5. piętrze w IBB Hotel Długi Targ), warto zajrzeć już w porze śniadaniowej. Powody są dwa: przepyszne śniadania i możliwość podglądania z góry budzącego się do życia Długiego Targu. Dlatego koniecznie zajmijcie stolik przy oknie! 5. piętro serwuje posiłki już od godziny 7:00, co jest istotną informacją dla głodnych rannych ptaszków – o tej porze ciężko o dobre jedzenie w Gdańsku. Jest ono dostępne zarówno dla gości hotelowych, jak i tych z zewnątrz.

Śniadania w restauracji 5 piętro

„Śniadania są takim elementem, który nas wyróżnia i z którego jesteśmy szczególnie dumni. Nie ma tu hotelowej nudy, niemal codziennie serwujemy coś nowego. Potrawy są pyszne, ale i zdrowe. Nasi goście bardzo je chwalą” – mówi Joanna Dyczyńska, dyrektor hotelu. Na śniadaniu w 5. piętrze znajdziecie świeże produkty własnego wyrobu: wspaniałe pasztety, domowe wędliny (np. indyka w curry i miodem, schab w majeranku czy kruche plasterki pieczonej karkówki) i smalczyki, kiszone na miejscu ogórki, sery od lokalnych dostawców. Na miłośników fit śniadań czekają świeżo wyciskane soki, koktajle, smoothies, owsianki i jaglanki, nie brakuje też śniadaniowej klasyki – jajecznicy czy omletów. Koniecznie zajrzyjcie też do „lodówki zdrowia”, jak określa ją szef kuchni Grzegorz Wiciak, kucharz z szesnastoletnim stażem, który przyjechał do Gdańska z Poznania.

Na 5. piętro docieram w południe, więc pora śniadaniowa już za mną, ale czekają na mnie inne pyszności. Zanim na stole pojawi się maślana, złocista chałka z domowym pasztetem (obłędny!) z żurawiną, podziwiam słońce ślizgające się po fasadach kamienic i ratuszowej wieży zegarowej.

Widok z okna jest tak wspaniały, że niemal się nim nasycam, ale piękny zapach jedzenia skutecznie sprowadza mnie na ziemię.

Na danie główne szef kuchni poleca konfitowaną kaczkę z pyzą drożdżową, jałowcowym sosem demi glace i musem z czerwonej kapusty z pieczoną gruszką. Rzeczywiście, danie jest wyborne, a pyza – niczym gąbeczka – chłonie wspaniały sos, zaś kaczka rozpływa się w ustach. Ciekawym pomysłem jest podanie kapusty w formie musu, odmienna konsystencja bardzo tu pasuje!

Całe menu opiera się na kuchni polskiej, ale z nowoczesnym, autorskim twistem szefa kuchni. Jest świeżo i sezonowo. Jak mówi Grzegorz Wiciak: „układając menu kieruję się kalendarzem sezonowości, zwracam uwagę na to, by produkty były dostępne dłużej niż miesiąc. Kartę zmieniamy co trzy miesiące.

Znajdziecie więc tu klasyki, ale starannie przygotowane: jeśli rosół, to tylko z domowym makaronem, jeśli barszcz, to na własnym zakwasie, podawany z pierogami z kapustą i grzybami własnego wyrobu. Szef kuchni szczególnie poleca zrazy z chrupiącymi plackami ziemniaczanymi w towarzystwie anyżkowych buraczków. W menu są również ryby, np. delikatny filet z pstrąga z sosem winno-maślanym, z placuszkami z cukinii i zielonymi warzywami.

Na deser zamawiam racuszki z domową konfiturą śliwkową. Są złociste, chrupiące i pachną cynamonem. Miłośnicy deserowej klasyki mogą zamówić domową szarlotkę albo lody waniliowe z gorącymi malinami.

Ja po racuchach próbuję jeszcze „kombinowanej” deski serów i wędlin (w menu te pozycje są odrębne). Sery od lokalnych producentów to wisienka na torcie w dzisiejszej uczcie.

Co warto podkreślić: 5. piętro, mimo że jest restauracją hotelową, odbiega ofertą od smutnej oferty hotelowych kuchni. Jedzenie jest tu pyszne, czuć, że robi je zespół, który kocha gotować i dba o każdy element dania – od smaku pojedynczego składnika, przez kompozycję faktur, aż po sposób podania. Drugim czynnikiem odróżniającym restaurację 5. piętro od innych restauracji hotelowych są przyjazne ceny. Z reguły restauracje hotelowe są po prostu drogie, a w 5. Piętrze – ceny są przystępne.

Jak mówi Joanna Deptuła z Agencji 33indeed, wspierającej hotel i restaurację: „5. piętro to miejsce, które chce być bliżej gości hotelowych, ale i mieszkańców Trójmiasta, bliżej samego miasta i bliżej imprez. W restauracji panuje swobodna atmosfera, można pysznie zjeść, odprężyć się i nie stresować się ubiorem czy tym, że dziecko zaplami serwetkę.”

Na koniec dodam jeszcze, że 5. piętro warto odwiedzić też po zmroku, kiedy miasto otula ciepłe światło latarń. Do tego kieliszek wina, talerz pełen pyszności i scenariusz na randkę idealną gotowy! Zatem jeśli zastanawiacie się, gdzie wybrać się na dobre jedzenie w Gdańsku, polecam restaurację 5. piętro.

Foto: A.Włodarczyk