Zatoka Gdańska przez lata została doskonale przystosowana do uprawiania różnych form rekreacji wodnej, zarówno w wymiarze amatorskim jak i profesjonalnym sportowym. Liczna sieć marin i przystani morskich umożliwia dopłynięcie w każdy rejon zatoki, a wpłyniecie do jednego z trzech miast tworzących  Trójmiasto jest łatwe i przyjemne.

 Więcej uwagi od żeglarzy wymaga będąca częścią Zatoki Gdańskiej,  Zatoka Pucka, gdzie żeglowanie zwłaszcza na płytszej części jachtem balastowym powinno odbywac się na wyznaczonym torze. Na szczęście wszystkie wypłycenia i mielizny są dobrze oznaczone zarówno na wodzie jak i na mapach.  Aby zobrazować jak bardzo wypłyca się Zatoka Pucka, warto wspomnieć o słynnym już Marszu Śledzia, podczas którego uczestnicy regularnie od 2002 roku przechodzą w poprzek Zatokę Pucką, idąc cały czas po dnie z jednym tylko etapem przepłynięcia przez sztucznie wykonany przekop w mieliznach tzw. "głębinkę". O ile głębokości Zatoki Puckiej ograniczają pływanie po niej jachtem kilowym, o tyle właśnie te specyficzne warunki sprawiły, że stała się ona mekką dla innych sportów wodnych, i tak oprócz jachtingu, setki kolorowych żagli windsurferów oraz tyle samo kolorowych latawców w powietrzu za sprawą kit'ów to widok w sezonie codzienny. 

Bliskość miast położonych wokół Zatoki Gdańskiej zachęca do żeglowania między nimi. Dzięki zrealizowanemu projektowi "Pierścienia Zatoki Gdańskiej" w ramach którego zmodernizowano lub dobudowano niezbędna infrastrukturę, żeglowanie jest jeszcze bardziej wygodne. Poniżej przedstawiamy propozycję żeglowania po Zatoce Gdańskiej.

W zależności od ilości czasu jakim dysponujecie, zatoka umożliwia zarówno kilku godzinną żeglugę, jak i kilkunasto dniowe rejsy opływające półwysep helski i kończące się w zlokalizowanych nad otwartym morzem marinach we Władysławowie i Łebie.

 

Jak żegluje Zbigniew Gutkowski?


Pomorskie wody są wręcz idealne do żeglowania. Nie dość, że warunki pogodowe są sprzyjające, to mariny i miejsca, w których się znajduj są wyjątkowo atrakcyjne. Fot. PT/Mateusz Ochocki

Jak żeglować po Morzu Bałtyckim i jak rozpocząć przygodę z żeglarstwem opowiada Zbigniew "Gutek" Gutkowski, kapitan jachtowy, kapitan motorowodny, żeglarz, płetwonurek. Pierwszy Polak, który wystartował  w regatach okołoziemskich VELUX 5 Oceans Race, Vendee Globe i Transat Jacques Vabre.

Pomorskie.travel: Chociaż żegluje pan po wodach całego świata, my dziś chcemy porozmawiać o walorach akwenów pomorskich. Jakie są pomorskie wody? Czy sprzyjają żeglarzom i gdzie najlepiej żeglować?

Zbigniew Gutkowski: Nasze pomorskie wody są wręcz idealne do żeglowania. Nie dość, że warunki pogodowe są sprzyjające, to mariny i miejsca, w których się znajduj są wyjątkowo atrakcyjne. Główne Miasto w Gdańsku, sopockie molo i centrum Gdyni, Hel - marzenie. Radość dla ciała i ducha. Zatoka Gdańska jest wyjątkowo łaskawa dla żeglarzy, a jak dodać jeszcze widoki na panoramę pomorskich plaż… Pomorskie Saint Tropez!

Dla takich widoków warto żeglować. Fot. PT/Mateusz Ochocki

Zbigniew Gutkowski: Sezon na Pomorzu przeważnie zaczyna się od majówki, a pierwsze regaty na Zatoce Gdańskiej to Żeglarski Puchar Trójmiasta. Niestety, sezon żeglarski trwa dość krótko. Pod koniec października już zaczynają być widoczne puste miejsca w trójmiejskich marinach, jachty wyciągane są na ląd na zimowy odpoczynek. Zamiera gwar i ruch w klubach. Dla mnie, jako żeglarza z krwi i kości, jest to dość smutny widok. Tym bardziej, że mój Globe pozostaje na wodzie. Staramy się żeglować cały rok. Nawet w okresie zimowym. 

Sezon żeglarski na zatoce  rozpoczynają regaty o Puchar Trójmiasta. Fot. Premium Yachting

Pomorskie.travel: Co takiego jest w żeglarstwie, że sport ten przyciąga aż tak wielu chętnych?

Zbigniew Gutkowski: Żeglarstwo to nie tylko sport. To sposób życia. Wiele rodzin sezon spędza na jachtach, żeglując nie tylko po Zatoce Gdańskiej i Morzu Bałtyckim, ale również wybierają się w dalsze rejony Europy. Żeglarstwo rekreacyjne może uprawiać każdy, bez różnicy na wiek. To sport dla każdego od 5 do 105 lat. Bardzo wiele satysfakcji sprawiają starty w regatach, ale przede wszystkim należy traktować je jako dobrą zabawę, możliwość spotkania się w szerszym gronie żeglarskim. Cieszy mnie, że w naszych pomorskich regatach może startować każdy, bez zbędnego napięcia i "parcia" na wynik. Owszem, dobre lokaty są ważne, ale żeglarstwo to nie tylko sport. To przygoda, pasja. Jeśli ktoś załapie żeglarskiego bakcyla, już na zawsze pozostanie "zarażony". To nieuleczalna i piękna "choroba".

Pomorskie.travel: Rekreacja - rekreacją, ale jest też ten sportowy wymiar żeglarstwa…

Zbigniew Gutkowski: Żeglarstwo sportowe i rekreacyjne znacznie się różnią. Przede wszystkim sprzętem, jak i nakładem finansowym. Nie wspominając o żeglarstwie olimpijskim, gdzie jeszcze istnieje bariera wieku. Żeglowanie rekreacyjne to przyjemność. Płyniemy swoja prędkością, staramy się unikać sztormów, możemy spokojnie zacumować w jakimś porcie. Wolność.

Regaty rządza się innymi prawami:

1. Spełnienie warunków komisji regatowych

2. Budżet, który czasem jest wręcz niewyobrażalny dla przeciętnego człowieka

3. Sprzęt

4. Dobór ekipy

5. Przygotowania techniczne. I wiele innych kwestii, które należy spełnić żeby zostać zakwalifikowanym do regat.

Cała otoczka spędza sen z powiek na wiele miesięcy przed startem. A później już rywalizacja, wyciskanie maksymalnych osiągów z jachtu, ciągła analiza map pogodowych, brak snu, zimno, wiatr, woda zalewająca pokład… A najbardziej frustrujący jest brak wiatru.

Nie znaczy to, że amatorzy nie mogą wystartować w prestiżowych regatach jak np. cykl Rolex Cup, Sydney Hobart, Henineken Regatta, Fastnet czy nawet nasze rodzime SailBook Cup, które wracają do naszego kalendarza po roku przerwy. Tutaj ograniczeniem są "jedynie" zasoby finansowe. 

Żeglowanie rekreacyjne to przyjemność. Płyniemy swoja prędkością, staramy się unikać sztormów, możemy spokojnie zacumować w jakimś porcie. Wolność. Fot. PT/mo

Pomorskie.travel: Brak wiatru jest najgorszy. A jakie warunki pogodowe to te, które sprzyjają żeglarzom?

Zbigniew Gutkowski:  Stabilny i dobry wiatr. Dla mnie najlepsza prędkością wiatru jest miedzy 20 a 30 węzłów. Taka siła wiatru pozwala wykorzystać wszystkie walory jachtu.

Pomorskie.travel: W jaki sposób rozpocząć przygodę z żeglarstwem? Gdzie najlepiej się udać? Jakie predyspozycje należy posiadać?

Zbigniew Gutkowski: Przygodę z żeglarstwem można zacząć w każdym wieku. Zależy co kto chce osiągnąć. Być zawodnikiem czy mieć jacht i żeglować?

 Jeśli myślimy o pływaniu zawodniczym, należy wybrać szkółkę żeglarska. Najlepszy wiek na rozpoczęcie nauki to około 10 lat. I tu przede wszystkim rola rodziców i ich zaangażowanie finansowe. Niestety, żeglarstwo nie jest tanim sportem, więc bez wsparcia najbliższych jest praktycznie niemożliwe. Uprawianie tej dziedziny bez pomocy rodziny, a później sponsorów, nie istnieje.

Co innego, jeśli osoba dojrzała chce nauczyć się tego pięknego sportu. Pierwszy punkt to zakup łódki i wsparcie znajomych, którzy już mają żeglarska wiedzę. Dużo żeglowania z osobami, które pokażą jak miło i przede wszystkim bezpiecznie żeglować. Zawsze należy pamiętać, że woda nie jest naszym naturalnym środowiskiem i na tym terenie jesteśmy tylko gościem. Bezpieczeństwo ponad wszystko.

Najlepszy wiek na rozpoczęcie nauki to około 10 lat, ale nie oznacza to że przygody z żeglarstwem nie możemy zacząć w dowolnym wieku.  Fot. PT

Pomorskie.travel: Jak pan dziś żegluje?

Zbigniew Gutkowski: Aktualnie zajmuje się typowo komercyjnym żeglowaniem. To starty w naszych pomorskich regatach. Każdy, kto ma ochotę, może spróbować swoich sił na mojej ukochanej Globe, która jest bardzo dzielną łódką. Oczywiście wciąż mam ambicje startu w kolejnych regatach samotniczych dookoła świata Vendee Globe 2020. A gdy ten cel zostanie zrealizowany, to Ocean Race (byłe regaty Volvo Ocean Race) będą wisienkę na torcie.

W sezonie w pomorskich marinach bywa ciasno, warto skontaktować się wcześniej z bosmanatem i  zarezerwować miejsce. Na zdjęciu marina Gdynia. Fot. PT

Pomorskie.travel: Pana ulubione miejsca do żeglowania w Polsce i na świecie.

Zbigniew Gutkowski: Oczywiście sercem jestem związany z Bałtykiem. Bałtyk jest bardzo wymagającym akwenem. Niejednokrotnie warunki pogodowe nie odbiegają od zimnych wód południa. Z jednym wyjątkiem: fale na Bałtyku są krótkie i kąśliwe. Moim zdaniem, jeśli nauczysz się żeglowania na sztormowym Bałtyku, dasz sobie radę na Oceanie Południowym. Morze Bałtyckie to bardzo dobry akwen szkoleniowy przed dalszymi żeglarskimi wycieczkami.