Pomorskie Culinary Prestige

The "Gdańsk-Pomorskie Culinary Prestige" trail is, among other things, an offer to all those  amaterus of quality food offered by the Pomorskie region. The trail consists of restaurants that adhere to the “slow food” policy and offer meals prepared in accordance with it, basing on regional, European-quality high class products. The project is co-ordinated by the Pomorskie Tourist Board.

 

"Gdańsk-Pomorskie Culinary Prestige" is a whole-year offer that allows to discover region’s real flavors, deeply rooted in its history and unique products. The trail includes restaurants from all around Pomorskie region and whose chefs bring to you unforgettable taste experience. Original approach to tradition and regional products in the restaurants along the trail guarantees remarkable culinary experience.

 

However, it is not all about restaurant offer, but also several culinary events based on regional specialties and, in this way, complementing region’s offer. Among those worth mentioning are: Restaurant Night, Sopot Od Kuchni Slow Food Festival, Asparagus Feast, Chmielaton, Cranberry Festival, Strawberry Picking, St. Martin’s Pomorskie Goose or Pomuchla Festival.

 

All information on the restaurants and culinary events of the trail are available on a dedicated blog

www.pomorskie-prestige.eu

Majolika

Address:

Ul. Uphagena 23

80-237 Gdańsk

Contact details:

Tel. 602 722 602

Skarby willi Uphagena: restauracja Majolika

Restauracja Majolika mieści się w pięknym neobarokowym pałacyku w centrum Wrzeszcza. Willę Patschkego (często nazywaną willą Uphagena ze względu na położenie), bo o tym budynku mowa, kojarzą chyba wszyscy Gdańszczanie. Nie każdy jednak wie, jakie skarby ona w sobie kryje. Dzisiaj będę Waszym przewodnikiem po miejscu, w którym czuć ducha historii, ale i po nowoczesnych polskich smakach.

Najpierw odrobina historii: budynek, w którym mieści się restauracja Majolika, powstał na początku XX wieku na życzenie Rudolfa Patschkego, poważanego gdańskiego przedsiębiorcy. Pałac został urządzony z rozmachem i stylem, a jego główną ozdobę stanowią unikatowe kafle z cesarskiej wytwórni w Kadynach, majoliki (stąd wzięła się nazwa restauracji). Owe majoliki to rzecz unikatowa, w Europie zachowały się jeszcze tylko dwa miejsca, gdzie można je spotkać – Berlin i Wrocław.

Ale nie ograniczajcie się tylko do obejrzenia zabytkowych kafli, bo wnętrza restauracji, od podłóg po sufity z pięknymi sztukateriami warte są uwagi. Dlatego zanim wgryziecie się w kulinarne bogactwo miejsca, polecam odbyć po nim mały spacer.

Obok zabytkowych wnętrz i niepowtarzalnych kafli, kolejny atut miejsca to dobre jedzenie. O kulinarne oblicze restauracji dba Piotr Nowakowski, szef kuchni specjalizujący się w kuchni polskiej.

Kuchnia w restauracji Majolika

„Wprowadziłem do Majoliki kuchnię polską w nowoczesnej odsłonie. Zależy mi na tym, żeby nie była to zbyt prosta forma podania i smaku, aby w każdym daniu znalazło się coś zaskakującego, co zaintryguje gościa” – opowiada szef kuchni. – „Układając menu, dbam o zachowanie sezonowości warzyw, owoców i ryb. Chcę pracować na jak największej ilości lokalnych produktów, więc jeśli tylko mogę, biorę je od dostawców z Kaszub. Mamy tu np. zaprzyjaźnioną hodowlę jesiotra i sandacza. Sami robimy pikle, wypiekamy chleb czy zbieramy rokitnik i dereń” – dodaje.

W rzeczy samej, każda pozycja z menu restauracji Majolika zawiera lokalne produkty – grzyby z kaszubskich lasów, rokitnik, dereń, sezonowe ryby czy warzywa. Po lekturze karty kusi wszystko, od rosołu z perliczki z pierożkami, przez polskie ślimaki z czosnkiem i białym winem, po okonia z puree z groszku z gąbką z buraka i gratin ziemniaczano-pietruszkowym.

Zaczynam od smażonego śledzia, jednej z ulubionych potraw szefa kuchni. Smażone na maśle świeże filety ryby podane są z dodatkiem ziemniaczków, które wyglądają jak małe kamienie, a pazura potrawie nadaje dodatek piklowanych warzyw. Całość smakuje tak, jak wygląda – pięknie i intrygująco. Założę się, że niejeden gość głowił się, cóż to za kamyki otrzymał na talerzu. Uwielbiam takie momenty, gdy szef kuchni puszcza oczko do gościa i swoim daniem mówi: „teraz cię zaskoczę!”.

Z kolei drugie danie, którego próbuję, zaskakuje kolorystyką: intensywny błękit talerza kontrastuje z barwą karmelizowanej marchewki i rokitnika towarzyszącego soczystym, idealnie wysmażonym polędwiczkom z sarny. Bardzo podoba mi się fakt, że rokitnik, który ze swoją kwasowością stanowi tu kontrapunkt dla sarniny, został zachowany w całości, więc gość ma okazję poznać produkt w pełnej krasie. Drugą niespodzianką w daniu są chrupiące chipsy z niepalonej gryki.

Próbuję jeszcze delikatnej roladki z królika z zielonym groszkiem i gładkim puree buraczano-ziemniaczanym, z piklami z fioletowej marchewki.

Na zakończenie posiłku w restauracji Majolika zamawiam… szarlotkę. Zaskoczeni? Po kulinarnym pokazie szefa kuchni mam pewność, że nie dostanę zwykłego ciasta i tak się staje. Otrzymuję delikatne, cieniutkie, chrupiące płatki ciasta cygaretkowego, przełożone pokrojonymi w kostkę, cynamonowo-maślanymi jabłkami. Wszystkie smaki znam ze zwykłej szarlotki, ale ich forma odbiega od klasyki – kolejne miłe zaskoczenie.

Jeśli wybieracie się do Majoliki z dziećmi, warto odwiedzić to miejsce w niedzielę, gdyż od 13:00 do 16:30 działa tu animatorka zabaw. To idealne rozwiązanie dla rodziców, którzy mogą w spokoju delektować się potrawami i dla dzieci, które zwykle podczas wizyt w restauracji się nudzą.

Jak mówi Karolina Okroj, managerka restauracji: ” Zależy nam, by goście czuli się tu wyjątkowo, aby do tego miejsca przyciągała Ich nie tylko potrzeba konsumpcji. W Trójmieście niewiele jest miejsc dla rodzin z dziećmi, tu, w Majolice witamy je z uśmiechem na twarzy, wraz z naszą animatorką, dajemy rodzicom chwilę wytchnienia, zajmując dzieciaki kreatywnymi zajęciami.

Te wnętrza aż proszą się o organizowanie w nich imprez rodzinnych, chrztów, komunii, urodzin czy obiadów weselnych, są również doskonałe do spotkań biznesowych. Profesjonalny branding, historyczne wnętrza, regionalne produkty, autorska kuchnia to hasła przewodnie tego miejsca. Występujemy w roli kreatorów, przenosząc słowo restauracja w nieco inny wymiar.

Jeśli Majolikę odwiedzacie bez dzieci, polecam poszerzyć historyczną wycieczkę o lekturę specjalnie skomponowanej karty drinków. Sącząc Zbyszka z Bogdańca czy Żydówkę z pomarańczami jeszcze milej kontempluje się urodę tego wyjątkowego miejsca.

Poszukujący dobrego jedzenia w Gdańsku z pewnością będą zadowoleni z wizyty w restauracji Majolika.

Foto: A.Włodarczyk